Budowa i logika działania układów czasowych — jak elektronika upraszcza okablowanie względem tradycyjnych łączników krzyżowych
Rozbudowa układu sterowania oświetleniem z wielu oddalonych od siebie miejsc stanowi jedno z częstszych wyzwań podczas projektowania nowoczesnych instalacji elektrycznych. Wykorzystanie klasycznych łączników ściennych do obsługi długich korytarzy czy wielopoziomowych klatek schodowych prowadzi do błyskawicznego wzrostu liczby żył prądowych. Każdy dodatkowy punkt przełączania wymaga poprowadzenia kolejnych, pełnoprzekrojowych przewodów fazowych pomiędzy puszkami instalacyjnymi, w których montowany jest osprzęt. Gęsta siatka połączeń miedzianych komplikuje fizyczny montaż i znacząco zwiększa ryzyko błędów na etapie diagnozowania układu. Złożoność tradycyjnego okablowania sprawia, że inżynierowie coraz częściej odchodzą od rozproszonej logiki na rzecz scentralizowanych modułów sterujących na szynie DIN. Ogranicza to liczbę niezbędnych kabli ukrytych w ścianach i poprawia czytelność całej instalacji domowej lub przemysłowej.
Mechanika klasycznego obwodu schodowo-krzyżowego
W standardowym modelu sterowania oświetleniem z dwóch skrajnych punktów stosuje się parę łączników schodowych. Elementy te komunikują się ze sobą za pomocą dwóch przewodów korespondencyjnych, przez które naprzemiennie przepływa pełne napięcie robocze układu zasilające oprawy. Sytuacja drastycznie komplikuje się w momencie dodania trzeciego, czwartego i każdego kolejnego punktu przełączania na drodze komunikacyjnej. Wymaga to szeregowego wpięcia urządzeń krzyżowych, z których każde fizycznie przecina wspólną linię i dodaje własny, wielotorowy mechanizm zamiany biegunów.
Przeczytaj również: Rodzaje opraw oświetleniowych
W warunkach budowlanych oznacza to konieczność doprowadzenia do pojedynczej puszki podtynkowej co najmniej czterech, a nierzadko sześciu żył standardowego przewodu typu YDY. Fizyczne upakowanie sztywnych drutów miedzianych wraz ze skomplikowanym mechanizmem łącznika wymaga dużej siły i często kończy się uszkodzeniem zewnętrznej izolacji. Prąd zasilający lampę sufitową musi następnie przepłynąć przez metalowe styki wszystkich połączonych w szereg wyłączników na trasie. Znacznie utrudnia to ewentualne naprawy układu w przyszłości. Usterka choćby jednego przestarzałego wyłącznika krzyżowego całkowicie przerywa ciągłość obwodu i unieruchamia oświetlenie na całym piętrze budynku. Prowadzenie wielu kabli zasilających bezpośrednio między puszkami generuje też wysokie koszty materiałowe i wymusza kucie szerokich bruzd instalacyjnych.
Przeczytaj również: Zastosowanie lamp podłogowych
Architektura układu centralnego i logika sterowania
Zupełnie odmienne podejście do dystrybucji zasilania wprowadza architektura scentralizowana, opierająca się na urządzeniach modułowych montowanych w tablicy rozdzielczej. W tej topologii naścienne punkty obsługi tracą bezpośredni kontakt z głównym obwodem wysokoprądowym zasilającym źródła światła. Klawisze pełnią wyłącznie funkcję podawania niezwykle krótkiego sygnału napięciowego do wybranego modułu wykonawczego. Impuls trafia do aparatu sterującego przewodem o znikomym przekroju, co skutecznie uwalnia puszki instalacyjne od grubych wiązek twardej miedzi.
Przeczytaj również: Kiedy warto zmodernizować oświetlenie na LED?
Sercem tak zaprojektowanej sieci wewnątrz szafy bezpiecznikowej jest zazwyczaj przekaźnik schodowy lub dedykowany moduł bistabilny. Komponent ten odbiera impulsy z dowolnej liczby połączonych równolegle przycisków i za pomocą wbudowanego stycznika zamyka bądź otwiera obwód oświetleniowy. Zastosowanie wewnętrznego procesora zliczającego naciśnięcia całkowicie niweluje potrzebę tworzenia skomplikowanych połączeń korespondencyjnych po ścianach pomieszczeń. Grube przewody instalacyjne wychodzą z rozdzielnicy prosto na sufit, natomiast standardowe klawisze dzwonkowe łączy się lekkim kablem sygnałowym służącym wyłącznie do wyzwalania akcji.
Wyeliminowanie ciągłej pracy osprzętu ściennego pod pełnym obciążeniem roboczym przynosi instalatorom oraz inwestorom wyraźne korzyści eksploatacyjne. Tradycyjne łączniki zmagają się ze stopniowym zużyciem mechanicznym i termicznym wskutek zjawiska łuku elektrycznego, które występuje przy rozwieraniu obciążonych styków. Oparcie obsługi na przyciskach dzwonkowych usuwa problem powolnego wypalania mechanizmów, ponieważ przenoszą one zaledwie ułamek ampera. Główny ciężar załączania wysokiego napięcia spoczywa na odpowiednio zwymiarowanym układzie w metalowej szafie.
Taka organizacja instalacji elektrycznej sprawdza się znakomicie w mocno rozbudowanych i intensywnie użytkowanych ciągach komunikacyjnych. Obiekty użyteczności publicznej, obszerne korytarze biurowe oraz klatki schodowe w budownictwie wielorodzinnym to miejsca wymagające optymalizacji długości przewodów prądowych. Wdrożenie systemu z przekaźnikami zamiast przestarzałej kaskady krzyżowej zauważalnie usprawnia prace wykończeniowe i sprowadza późniejszą diagnostykę układu do weryfikacji jednej rozdzielnicy.
Dostarczaniem niezawodnych podzespołów z zakresu aparatury modułowej przeznaczonej do tego typu topologii instalacyjnych zajmuje się Mart Zakład Elektroniczny. Przedsiębiorstwo projektuje od podstaw i produkuje dedykowane urządzenia wykonawcze zdolne do pracy w mocno obciążonych układach budynkowych. Umożliwia to inżynierom i elektroinstalatorom tworzenie przejrzystych sieci zasilających opartych na w pełni scentralizowanej logice zarządzania oświetleniem.
Podziel się:
Dziękujemy za ocenę artykułu
Błąd - akcja została wstrzymana
Polecane firmy
-
Narmod Zakład narzędziowy Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością
99-320 Żychlin, Narutowicza 72
-
-
Tomasz Sinkowski St System Technology Sp. z o.o.
49-351 Przylesie 85
-
Antrom Centrale telefoniczne, sieci komputerowe, instalacja, serwis
40-042 Katowice, Wita Stwosza 27A lok. 4